Połoński: Czy Rosja będzie głównym rozgrywającym na Bliskim Wschodzie?

15 września 2015 | Autor | Kategoria: Opinie
Marek Połoński

Marek Połoński

W ostatnich dniach sierpnia do Moskwy przybyli kolejno Król Jordanii Abdullah II, następca tronu w Zjednoczonych Emiratach Arabskich Książę Muhammad ibn Zaid an-Nahajan oraz prezydent Egiptu Abd al-Fattah as-Sisi, którzy spotkali się z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. Natomiast szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow spotkał się z Ministrem Spraw Zagranicznych Iranu Muhammadem ibn Zaid an-Nahajanem. W obliczu chłodnych stosunków z państwami zachodnimi, Kreml prowadzi aktywne działania mające na celu wzmocnienie stosunków z państwami arabskimi. Rozmowy oficjalnie dotyczyły kwestii przywrócenia pokoju na Bliskim Wschodzie, natomiast w ich tle pojawiły się elementy szerszej współpracy gospodarczej.

Kierowana przez amerykanów koalicja obejmująca kraje arabskie nie odnosi w Syrii sukcesu, a bombardowania jedynie inspirują nowe ataki. W Iraku i Libii panuje chaos. Administracja Baracka Obamy skierowała swoje zainteresowania na Daleki Wschód, co spowodowało w państwach Bliskiego Wschodu, a zwłaszcza Zatoki Perskiej poczucie odrzucenia. Administracja Władimira Putina bardzo szybko zareagowała ofensywą dyplomatyczną.

Rosyjski przywódca miał określony porządek spotkań z każdym z bliskowschodnich liderów. Książę Abu Dabi omawiał z Władimirem Putinem kwestie tworzenia wspólnego systemu bezpieczeństwa w Zatoce Perskiej, natomiast przywódcy Jordanii i Egiptu przylecieli do Moskwy rozmawiać z prezydentem Rosji o możliwościach rozwiązania konfliktu w Syrii i Libii. Eksperci bliskowschodni twierdzą, że państwa arabskie zintensyfikowały dialog z Rosją po zaakceptowaniu programu nuklearnego z Iranem, bowiem obawiają się, że po zniesieniu sankcji gospodarczych Teheran wzmocni swoje wpływy w regionie.

Moskwa jest zainteresowana inwestycjami na Bliskim Wschodzie. Prezydent Egiptu uczestniczył w otwarciu salonu MAKS 2015, w którym brało udział ponad 700 firm z Rosji i 30 innych krajów. Mimo, że nie zostały podpisane żadne umowy handlowe, Egipt pretenduje do roli najważniejszego partnera handlowego Rosji na Bliskim Wschodzie.

Egipt najważniejszym partnerem Rosji na Bliskim Wschodzie

Kiedy świat zachodni wspierał Muhammeda Mursiego z Bractwa Muzułmańskiego,  Władimir Putin zdecydował się na poparcie wojskowego reżimu. Dzisiaj, kiedy społeczność międzynarodowa uznała zwycięstwo as-Sisiego za zgodne z prawem, USA próbuje nawiązać z egipskim prezydentem dobre relacje. Jednak as-Sisi pamięta, że Putin poparł go w momencie, gdy bardzo tego potrzebował.

Podczas wizyty al-Sisiego w Moskwie szefowie państw omówili szeroki zakres zagadnień, w tym sytuację na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej, a także kwestie współpracy gospodarczej. W trzecim już spotkaniu w bieżącym roku, Putin podkreślił zaangażowanie Rosji we włączenie Egiptu w strefę wolnego handlu Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej (EAEU). Podkreślił, że oba kraje zamierzają wykluczyć dolara i korzystać z własnych walut narodowych w rozliczeniach w handlu dwustronnym, który w 2014r. wzrósł aż o 86% w porównaniu z rokiem 2013, osiągając poziom 5,5 ml USD.

Rosja wobec unijnych sankcji gospodarczych, zintensyfikowała handel żywnością z Egiptem. Eksport egipskich artykułów spożywczych wzrósł znacznie w pierwszej połowie 2015r. Obie strony zapowiedziały również plany zwiększenia dostaw zboża do Egiptu. Podczas spotkania obu szefów państw, Władimir Putin zasugerował, że Rosja może dostarczyć Egiptowi również cywilne samoloty Suchoj Superjet 100.

Prezydent Rosji wykazał się polityczną intuicją i pragmatyką, przy czym po raz kolejny udowodnił, że potrafi zadbać o interesy ekonomiczne Rosji. Cztery miesiące po egipskich wyborach, Kair zawarł z Moskwą wstępną umowę na dostawy broni na kwotę około 3,5 mld USD. Dzięki pożyczkom z Arabii Saudyjskiej, Egipt zbudował największą i najlepiej wyposażoną armię w regionie. Rosja ma zamiar zostać głównym dostawcą uzbrojenia dla tego kraju. Egipt jest ważnym ogniwem w zwalczaniu terroryzmu, członkiem koalicji walczącej z rebeliantami w Jemenie. Swoją pozycję stara się umacniać poprzez zbrojenie armii.

W mediach bliskowschodnich pojawiła się informacja, że trwają zaawansowane rozmowy trójstronne na temat zakupu przez Egipt okrętów desantowych Mistral, które zostały zamówione przez Rosję. W negocjacjach ma pośredniczyć Arabia Saudyjska, która złożyła ofertę częściowego sfinansowania tego zakupu. Saudyjczycy chcą z Egiptem stworzyć wspólne siły morskie na Morzu Czerwonym, dlatego bardzo zaangażowali się w negocjacje w tej sprawie. Francja do tej pory nie zaprzeczyła tym informacjom.

Poza uzbrojeniem Moskwa angażuje się także w projekty energetyczne. Egipt z Rosją finalizuje umowy dotyczące projektu budowy dwóch elektrowni jądrowych wartości 6 mld USD. Na początku września egipskie władze poinformowały o odkryciu dużych złóż gazu na Morzu Śródziemnym. Z pewnością służby rosyjskie wiedziały o tym dużo wcześniej.

Iran chce powiązań gospodarczych z Rosją

Podczas spotkania szefów dyplomacji Rosji i Iranu strony uzgodniły, że przyspieszone zostanie zatwierdzenie dokumentu w sprawie uproszczenia reżimu wizowego pomiędzy tymi krajami. Ponadto Mohammad Javad Zarif zaprosił Siergieja Ławrowa do Islamskiej Republiki, co może oznaczać w dalszej perspektywie przygotowanie wizyty Władimira Putina w Teheranie.

Zarif przybył do Moskwy po raz pierwszy od zawarcia pomiędzy Iranem a sześcioma mocarstwami umowy dotyczącej zniesienia sankcji gospodarczych w zamian za kontrolę nad irańskim programem jądrowym. Oprócz kwestii ustanowienia ruchu bezwizowego Ławrow opowiedział o planowanym na październik spotkaniu rosyjsko-irańskiej komisji, która będzie omawiała możliwości wzmocnienia powiązań gospodarczych. Obecne obroty handlowe pomiędzy Rosją i Iranem wynoszą jedynie 1,5 mld USD. W otwartej części spotkania nie poruszano kwestii dostaw wojskowych, ale już wcześniej irańskie władze mówiły o zainteresowaniu dostawami broni z Rosji w celu wzmocnienia bezpieczeństwa państwa. Tematem nieformalnych rozmów szefów dyplomacji Rosji i Iranu były dostawy czterech systemów przeciwrakietowych S-300. Embargo na dostawę broni dla Iranu Władimir Putin cofnął już w kwietniu.

Porozumienie nuklearne z Iranem ma prowadzić do zniesienia sankcji gospodarczych, co będzie skutkowało rozwojem gospodarczym w tym kraju. Moskwa chce się do tego przygotować, dlatego rosyjska dyplomacja już teraz promuje swoje rodzime firmy w Iranie, zwłaszcza w dziedzinie energetyki. Duchowy przywódca Iranu ajatollah Ali Chamenei stwierdził, że pomimo podpisania porozumienia z sześcioma mocarstwami, nie pozwoli amerykańskim firmom rozwinąć skrzydeł w tym kraju. Więc o wpływy gospodarcze z firmami europejskimi z pewnością będzie konkurować Rosja. Biorąc pod uwagę porozumienie nuklearne, planowana wizyta prezydenta Rosji w Iranie jest również istotna w świetle koordynacji działań geopolitycznych Teheranu i Moskwy w odniesieniu do państw sąsiadujących z Islamską Republiką.

Rosyjsko-irańskim zbliżeniem z pewnością zaniepokojona jest Arabia Saudyjska. Saudowie bowiem mają odmienne interesy w Jemenie, Iraku czy Syrii. Ale rosyjska dyplomacja będzie starała się przekonać Rijad do swojej koncepcji nowego porządku na Bliskim Wschodzie. Dlatego Moskwa zaczęła budować silne relacje gospodarcze z Arabią Saudyjską.

Zbliżenie Rijadu z Moskwą

Efekt działań dyplomatycznych Rosji mogliśmy zobaczyć  już w połowie lipca. Kiedy  zachodnie mocarstwa przyznały Iranowi prawo do rozwijania programu nuklearnego w celach pokojowych, władze w Rijadzie oświadczyły, że nie widzą powodu, dla którego nie miałyby także rozwijać tej technologii. Arabia Saudyjska po raz pierwszy tak wyraźnie przeciwstawiła się swojemu najważniejszemu sojusznikowi – Stanom Zjednoczonym.

Saudowie muszą podwoić wysiłki, by pokazać, że nie zamierzają oddawać palmy pierwszeństwa na Bliskim Wschodzie. Chęć wzmacniania wpływów nie wynika jednak wyłącznie z kwestii ambicjonalnych: wzrost gospodarczy spowalnia z powodu utrzymujących się od miesięcy niskich cen ropy, więc Arabia naprawdę musi szukać nowych sposobów na stymulowanie rozwoju za pomocą innych sektorów.

Kierunek poszukiwań nowych rozwiązań nie może zaskakiwać. Saudowie zapowiedzieli intensyfikację współpracy z Rosją, którą zapoczątkowała wizyta księcia Mohammada ibn Salmana, syna saudyjskiego króla, na Forum Ekonomicznym w Sankt Petersburgu w czerwcu b.r. Zaprosił on wtedy prezydenta Władimira Putina do Arabii Saudyjskiej. W odpowiedzi król Salman otrzymał podobne zaproszenie od strony rosyjskiej. Wkrótce zawarto kilka porozumień o zacieśnieniu współpracy – przede wszystkim w sektorze energii atomowej. Najważniejsze dotyczy udziału Rosji w budowie 16 elektrowni atomowych w Arabii Saudyjskiej.

Saudyjczycy chcą z Rosjanami również rozwijać współpracę w podboju kosmosu. Wedle podpisanego podczas Forum Ekonomicznego w Petersburgu porozumienia, Rosja weźmie udział w saudyjskich programach kosmicznych – załogowych i bezzałogowych. Rosyjscy specjaliści będą także szkolić arabskich kosmonautów i pracować nad rozwojem systemu nawigacji satelitarnej.

Rijad jest rozczarowany polityką prezydenta Obamy. Wyraźnym sygnałem wzrostu napięcia między USA i Arabią Saudyjską była decyzja króla o nieobecności na szczycie USA i Rady Wspólnoty Zatoki Perskiej (GCC), które odbyło się w maju w Camp David. Należy przypuszczać, że Arabia Saudyjska dążąc do wzmocnienia swojej pozycji, chce dywersyfikować swoje powiązania międzynarodowe, by zrównoważyć stosunki z USA i zmniejszyć uzależnienie od nich.

Z kolei Rosja wobec sankcji unijnych, nawiązuje nowe sojusze polityczne i gospodarcze. Arabskie fundusze państwowe (Public Investment Fund, PIF) postanowiły przeznaczyć ponad 10 mld USD na inwestycje bezpośrednie w różnych sektorach rosyjskiej gospodarki, m.in. w rolnictwie, logistyce i medycynie. Kilka projektów zostało już zatwierdzonych.

Kirill Dmitrev, szef Russian Direct Investment Fund (RDIF), zapowiedział, że Rosja także chciałaby zainwestować w kraju Saudów. Rosja będzie chciała skoncentrować się na niszowych obszarach saudyjskiej gospodarki. W Arabii Saudyjskiej szybko wzrasta liczba ludności (obecnie przyrost wynosi 2,2 proc., na początku XXI w. tempo przekraczało 3 proc.). W kraju jest duże zapotrzebowanie praktycznie na wszystko: dobra konsumpcyjne, usługi, materiały. Prywatny biznes ma w królestwie szerokie możliwości. Tylko na rozwój infrastruktury państwo chce wydać w ciągu najbliższych 10 lat 140 mld USD. Ministerstwo zdrowia zobowiązało się dwukrotnie zwiększyć wydatki na ochronę zdrowia w ciągu najbliższych 5–10 lat. W innych sektorach tendencje są podobne.
Arabia Saudyjska nastawiona jest na aktywizację stosunków z Rosją we wszystkich sferach, w tym w sferze wojskowej. Między delegacjami wojskowymi i specjalistami obu krajów odbywają się intensywne kontakty i omawiany jest szeroki zakres możliwych rodzajów broni z Rosji, w tym systemy rakietowe Iskander.
W Moskwie niedawno spotkali się ministrowie spraw zagranicznych Rosji i Arabii Saudyjskiej. Podczas konferencji prasowej Adel bin Ahmed Al-Jubeir oraz Siergiej Ławrow podkreślali, że w ogólnym zarysie kwestia dostaw rosyjskiej broni jest aktywnie omawiana, a kontrakt może zostać podpisany w najbliższym czasie. W ostatnim kwartale miało miejsce kilka wizyt saudyjskich delegacji wojskowych w Rosji, podczas których odbywały się  konkretne rozmowy na temat rodzajów broni. Należy przypuszczać, że w najbliższym czasie taki kontrakt zostanie podpisany. Pojawiły się także informacje, że przy okazji Moskwie uda się wstrzymać finansowanie wahabickich radykałów w Rosji przez różne organizacje i fundacje związane z Rijadem.

Przedstawiciele Rosji oraz Arabii Saudyjskiej odbyli w ciągu ostatniego miesiąca serię rozmów na wysokim szczeblu, co może również wskazywać na sojusz energetyczny.  Po spotkaniu Muhammada bin Salmana, saudyjskiego następcy tronu, z prezydentem Władimirem Putinem zawarto porozumienie mówiące o pokojowym wykorzystaniu energii jądrowej.

Rosjanie starają się wpłynąć na funkcjonowanie OPEC oraz skłonić do podwyżki cen ropy naftowej. Z tej perspektywy współpraca z Arabią Saudyjską może ułatwić Moskwie prowadzenie rozmów. Taki sojusz prawdopodobnie byłby w stanie doprowadzić do wspomnianego wzrostu cen paliw, co w perspektywie średnioterminowej wpłynie bardzo korzystnie na rosyjską gospodarkę. W ten sposób Moskwa złagodzi negatywne skutki sankcji nałożonych przez UE oraz Stany Zjednoczone.

Amerykańska administracja nie zajęła stanowiska wobec planów współpracy obu krajów, ale tamtejsi publicyści wskazują na powody zmiany kursu. Stany Zjednoczone były sojusznikiem Arabii Saudyjskiej od czasów, gdy Franklin Roosvelt zawarł z nią układ w połowie lat 30. Ale Saudyjczycy mieli prawo poczuć się porzuceni przez amerykańską administrację. Wspierali zachodni bojkot Iranu przez 20 lat, a tymczasem Waszyngton ich zdradził i postanowił współpracować z Teheranem bez dojścia do porozumienia z partnerami.

Rosyjska ofensywa w Syrii

Amerykanom sen z powiek spędza obecnie Rosja, która przygotowuje się do ofensywy w Syrii. W chwili obecnej jest to ofensywa dyplomatyczna i logistyczna. Ze strategicznego punktu widzenia, Syria dla Rosji jest istotnym sojusznikiem w tym rejonie świata.

W ciągu minionej dekady, gdy Rosja powróciła do wysokiej pozycji międzynarodowej, eksport broni do Syrii gwałtownie się zwiększył. Między rokiem 2007 a 2011 import z Rosji składał się na 78% całego syryjskiego importu broni (dane wg raportu Sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu Badań nad Pokojem, SIPRI). Drugim co do wielkości dostawcą broni dla Assada w tym okresie była Białoruś, na którą przypadało 17% syryjskiego importu. Izolowany reżim Łukaszenki w Mińsku nie prowadzi niezależnej polityki pod względem dostaw broni, albowiem sprzedaje raczej rosyjskie systemy uzbrojenia w koordynacji, pod kierownictwem swoich rosyjskich patronów. Tak więc 95% syryjskiego importu broni pochodziło z Rosji i jej satelitów. Pozostałe 5% importu broni zdaniem SIPRI przesyłał Iran, który dostarczał głównie rosyjskie systemy uzbrojenia. Należy w tym miejscu podkreślić głos Wolnej Armii Syrii, która po obaleniu Assada zapowiada rezygnację z zakupów broni od Rosji.

Interesy ekonomiczne Moskwy w Syrii nie były ograniczone do eksportu broni. Rosyjskie firmy były mocno zaangażowane w projekty infrastrukturalne oraz eksplorację złóż ropy naftowej i gazu ziemnego. W 2009 r. całkowita wartość inwestycji w Syrii wynosiła 19,4 mld USD. Po zakończeniu wojny domowej Syrię czeka wielka odbudowa. Jednym z głównych beneficjentów będzie z pewnością Moskwa.

Ostatnie doniesienia o wojskowym zaangażowaniu Rosji nie powinny dziwić. Jeszcze w sierpniu syryjscy powstańcy informowali, że oddziałami al-Asada w okolicach Latakii dowodzą rosyjscy oficerowie. Z kolei 21 sierpnia ukazały się zdjęcia wypełnionego sprzętem wojskowym okrętu desantowego „Nikołaj Filczenkow” przechodzącego Bosfor. Ostatnio mnożą się również wieści o rosyjskich myśliwcach, o budowie nowej bazy lotniczej pod Latakią, o najnowszych modelach rosyjskich transporterów BTR-82A, a także o lądowaniu rosyjskich żołnierzy ze 810. brygady piechoty morskiej.

Rosji nie stać finansowo na zaangażowanie wojskowe na dwóch frontach, tj. ukraińskim oraz syryjskim. Dlatego możliwe jest czasowe zawieszenie działań na granicy z Ukrainą i skoncentrowanie się na zaprowadzeniu porządku w Syrii, co dałoby Rosji ogromne korzyści geopolityczne. Rosja nie ma obecnie możliwości przerzutu na taką odległość drogą morską dużych sił lądowych lub wojsk desantowych drogą powietrzną. Dlatego Putin potrzebuje wsparcia sojuszników. Obecna ofensywa dyplomatyczna Rosji na Bliskim Wschodzie może sugerować, że Moskwa buduje koalicję, która zaprowadzi porządek w Syrii. Iran, Arabia Saudyjska, Jordania czy Egipt to znaczące potęgi w tej części świata.

W dniu 15 września 2015r. w Nowym Jorku rozpocznie się uroczysta 70. sesja Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Rzecznik prasowy rosyjskiego prezydenta Dmitrij Pieskow poinformował, że Władimir Putin będzie mówił o problemach Syrii oraz walce z Państwem Islamskim. Można przypuszczać, że zachodni przywódcy usłyszą od rosyjskiego prezydenta: „Europę zalewa fala uchodźców, a w Syrii i Iraku dżihadyści Państwa Islamskiego wciąż mają mocną pozycję. Wasze bombardowania nie przynoszą pożądanych rezultatów. Rosja i jej sojusznicy są przygotowani do zaprowadzenia porządku w Syrii. Jak to nam się uda, to potem zaprowadzimy porządek w Iraku i Libii”.

Marek Połoński

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
Tagi: , , , ,

Komentarze:

Napisz nowy komentarz

1282