Maciążek: Na Ukrainie trwa „wojna hybrydowa”

7 sierpnia 2014 | Autor | Kategoria: Aktualności, Media o nas

- Operacja rosyjska na Ukrainie jest przykładem „wojny hybrydowej”, której dalszy przebieg jest trudny do przewidzenia – uważa analityk ds. bezpieczeństwa Piotr Maciążek. Jak ocenił, ryzyko interwencji rosyjskiej na Ukrainie wzrasta i nikt nie jest gotowy na rozlanie się konfliktu.

W ostatnich miesiącach termin „wojna hybrydowa” jest często używany na określenie konfliktu na Ukrainie. Dziś mówił tak m.in. premier Donald Tusk.

„To już nie jest wojna klasyczna”

Jak tłumaczył Maciążek, tzw. wojna hybrydowa jest to, najprościej rzecz ujmując, wojna prowadzona przy użyciu niekonwencjonalnych środków, która wykracza poza XIX-wieczną koncepcję wojny klasycznej opartej o teorię Clausewitza [pruskiego generała, pisarza i teoretyka wojny - red.].

- Widać to doskonale na przykładzie operacji rosyjskiej na Ukrainie, gdzie nie występują umundurowane oddziały rosyjskie, tylko tzw. separatyści, choć wiemy, że wśród nich jest wielu wojskowych rosyjskich sił zbrojnych, czy to emerytowanych, czy urlopowanych – powiedział Maciążek.

Ponadto, jak podkreślił, „wojna hybrydowa” charakteryzuje się tym, że w konflikcie nie ma ostro zarysowanego frontu działań zbrojnych. Za to, jak wskazał ekspert, prowadzone są liczne działania sił specjalnych, jak choćby rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU. Efekt tych działań – mówił Maciążek – jest taki jak w przypadku wojny klasycznej, tzn. zajęcie określonego terytorium, jak w przypadku Krymu, i sparaliżowanie wroga.

Interwencja tzw. sił pokojowych

- Obecnie widzimy, jak Stany Zjednoczone i Zachód aktywnie włączają się w wojnę informacyjną z Rosją i społeczeństwa zachodnie zdają sobie już sprawę, że na Ukrainie są obecni rosyjscy żołnierze. W związku z tym bardzo prawdopodobne jest, że ta wojna będzie prowadzona przez Rosję w innej w formie niż dotychczas – powiedział Maciążek.

W jego ocenie ryzyko rosyjskiej interwencji zbrojnej na terytorium Ukrainy zdecydowanie wzrasta. – NATO sugeruje w tej chwili, że może dojść do interwencji tzw. sił pokojowych, do czego przygotowują nas zresztą wszystkie rosyjskie media, porównując sytuację w Donbasie do Strefy Gazy i twierdząc, że przebywa tam ok. 800 tys. uchodźców – zaznaczył Maciążek.

„Trudno przewidzieć przebieg tej wojny”

Ekspert zauważył, że przy rosyjsko-ukraińskiej granicy stacjonuje w gotowości bojowej rosyjska tzw. brygada pokojowa z Samary, której pododdziały noszą charakterystyczne błękitne pasy i litery MC. Jego zdaniem bardzo prawdopodobne jest, że siły te zostaną użyte przez Kreml w przypadku ukraińskiego szturmu na separatystów w Doniecku czy w Ługańsku.

W ocenie Maciążka trudno jest obecnie przewidzieć przebieg toczącej się „wojny hybrydowej” i nikt nie jest przygotowany na rozlanie się tego konfliktu poza granice Ukrainy np. na kraje bałtyckie. – My na pewno nie jesteśmy na to gotowi, ale pocieszeniem jest fakt, że nikt, nawet Stany Zjednoczone, nie są na to gotowe. Polska oczywiście musi rozpatrywać wariant nie tyle bezpośredniego uderzenia Rosji, lecz wojny hybrydowej na swoim terytorium, której nie można wykluczyć, choć bardziej prawdopodobna jest ona na terytorium krajów bałtyckich, tj. Litwy, Łotwy i Estonii – powiedział ekspert.

„W razie ataku nasze F-16 nie oderwą się nawet od ziemi”

Jak podkreślił, polskiej armii potrzebna jest dalsza i szybka modernizacja, czego zapowiedzią może być przyspieszenie projektu zakupu śmigłowców uderzeniowych „KRUK”.

- Absolutnie kluczowym projektem jest także budowa systemu obrony przeciwrakietowej, gdyż obecnie prawie cały obszar Polski znajduje się w rejonie rażenia rosyjskich Iskanderów rozlokowanych nie tylko w obwodzie kaliningradzkim, ale i na Białorusi. W zasadzie bez tej obrony nasze samoloty, w tym F-16, w razie ataku nie oderwą się nawet od ziemi – stwierdził Maciążek.

Dodał, że bardzo istotnym działaniem rządu powinno być także zabieganie w NATO o stworzenie w Polsce nie tyle bazy wojskowej, co efektywnych centrów logistycznych. – Takie centrum mogłoby powstać np. w Szczecinie, gdzie stacjonuje korpus NATO. Pozwoliłoby ono w razie zagrożenia przerzucić jedynie żołnierzy na terytorium Polski, a sprzęt wojskowy już by czekał w gotowości – powiedział.

źródło: gazeta.pl

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
Tagi: , , ,

Komentarze:

Napisz nowy komentarz

1359